Twarde negocjacje nie wymagają żadnych zagrywek ani manipulacji. Jeśli chcesz się dogadać to musisz stawiać na efektywną komunikację.
Pokaż mi swój zegarek, a powiem Ci, dlaczego słabo negocjujesz
Nie. Nie mam na myśli zegarków, które mają podkreślać status majątkowy. Chodzi o mrugające świecidełka, noszone na nadgarstkach, które w teatrze czy kinie powodują, że „analogowy widz” nie ma już możliwości delektowania się obrazem i dźwiękiem.
Gdy na nadgarstku masz urządzenie, które ciągle przypomina, że świat zewnętrzny domaga się Twojej uwagi, pojawia się problem i syndrom FOMO.
Telefon można wyciszyć i schować. Zegarek jest przytwierdzony do ręki. Wibruje. Świeci. Pokazuje fragment wiadomości. Informuje o mailu, aktywności w Internecie, czy kolejnym ważnym
wydarzeniu, które mogłoby poczekać dwie godziny.
Kupujemy smartwatche, żeby kontrolować swoje zdrowie, sen, aktywność i stres, a ustawiamy je tak, że stają się źródłem stresu i rozproszenia uwagi.
Nie oznacza to oczywiście, że smartwatch jest urządzeniem szkodliwym. Samo spojrzenie na zegarek nie wydaje się problemem, ale w określonych sytuacjach koszt powrotu do pełnej koncentracji zaczyna być wysoki.
W teatrze na zegarku przeczytałeś początek wiadomości:
„Musimy jutro porozmawiać o…”
Podnosisz wzrok i próbujesz wrócić do spektaklu. Fizycznie jesteś na widowni. Psychicznie znajdujesz się już w jutrzejszej rozmowie.
Ludzka uwaga nie działa jak włącznik światła. Po przerwaniu skupienia nie wracasz do poprzedniego poziomu zaangażowania. Część świadomości pozostaje przy informacji, którą właśnie zobaczyłeś.
Jeśli powiadomienie dotyczy pracy, zaczynasz myśleć o problemie zawodowym.
Jeżeli jest to wiadomość od bliskiej osoby, uruchamia się analiza jej znaczenia.
Jeżeli widzisz liczbę nowych maili, pojawia się mentalna lista obowiązków.
Nadal siedzisz w teatrze, kinie czy spotkaniu. Psychicznie jesteś już gdzie indziej.
Rozświetlający się w ciemnej sali zegarek zakłóca Twoją koncentrację oraz osób siedzących obok. Niewielki prostokąt jasnego ekranu potrafi stać się bardzo widocznym bodźcem. W teatrze czy kinie jest to szczególnie absurdalne:
Na scenie rozgrywa się scena, którą aktorzy budowali przez jakiś czas.
Ty odwracasz uwagę, ponieważ nadgarstek wyświetlił, że dostałeś LIKE, albo ktoś napisał dwa zdania na komunikatorze.
Nie musisz świadomie przeczytać wiadomości, żeby koncentracja została przerwana. Wystarczy błysk ekranu albo delikatna wibracja. Mózg automatycznie reaguje na zmianę w otoczeniu, szczególnie wtedy, gdy może ona oznaczać coś istotnego. Na ułamek sekundy pojawia się pytanie:
Co się stało
Ten moment wystarcza, aby przerwać ciągłość przeżywania filmu, spektaklu czy spotkania. Każde takie powiadomienie jest zaburzeniem uwagi, zarówno posiadacza „mądrego zegarka”, jak i osoby, która siedzi obok. W teatrze czy kinie zwrócę Ci uwagę. Na spotkaniu negocjacyjnym wręcz odwrotnie.
Skoro Twój mózg ma nawyk ciągłego pozostawania w stanie pobudzenia i lęku, wykorzystam przeciwko Tobie Twój brak uwagi i syndrom FOMO.