Cecha, którą zawodowy negocjator musi umieć się wyróżniać to ogólna odporność na stres i zdolność do życia w niepewności, czyli przy akceptowanym braku stabilizacji.
Iluzja kompetencji
Konsumując media społecznościowe, łatwo znaleźć chwytliwe obietnice „Milionerów z TikToka” , brzmiące:
➡️ Ten jeden trik podniesie twoją produktywność.
➡️ To jedno pytanie zagnie każdego.
➡️ To jedno zdanie zdradza narcyza.
➡️ Tym jednym argumentem przekonasz klienta.
➡️ Ta jedna technika zagwarantuje, że wygrywasz negocjacje.
Guru giełdowych spekulacji opowiada, jak łatwo zarobił na 500-metrowy apartament na Złotej 44. Obejrzałeś rolkę o inwestycjach w kryptowaluty, grze na Foreksie, czy flipowaniu nieruchomości. Sukces musi prosty i dla każdego. Przecież nie święci garnki lepią. Najprostszy mechanizm to Kopiuj – Wklej i Złota 44 już na ciebie czeka.
W czasach nadmiaru informacji urok prostoty i szybkości jest nie do odparcia. Bombardujące nas nagłówki, które obiecują:
„To jedno zdanie” uwolni charyzmę
„Ten jeden nawyk” zagwarantuje bogactwo
„Ta jedna zmiana sposobu myślenia” wyleczy z depresji,
pobudzają nasz układ nagrody.
Obietnica „jednej techniki” czy „jednego zdania” zachęca nas do biernej konsumpcji, dając złudne poczucie szybkiego rozwiązania każdego problemu.
Słuchając rad „Milionerów z TikToka” musimy wziąć pod uwagę tzw. ‼️ Błąd przeżywalności (ang. survivorship bias) ‼️
To powszechny błąd poznawczy, który polega na wyciąganiu wniosków na podstawie tych danych, które „przetrwały” proces selekcji, przy jednoczesnym ignorowaniu tych, które selekcji nie przeżyły. Prowadzi to do zniekształconej oceny rzeczywistości i nadmiernego optymizmu.
Słuchając rad celebrytów, którzy porzucili studia i osiągnęli miliardowe zyski, łatwo o złudzenie, że to prosta recepta na sukces. Naśladując odnoszących sukcesy przedsiębiorców i podziwiając ich gotowość do podejmowania ryzyka, ignorujemy tysiące osób, które podjęły takie same działania i poniosły sromotną porażkę, znikając z planszy biznesowej gry.
Słuchasz z uwagą ludzi, którzy należą do „Klubu 5 rano”, i którzy stali się milionerami, błędnie zakładając, że to ta konkretna rutyna i dieta przyniosła im sukces i bogactwo. Rzadko słyszymy o tysiącach osób, które postępowały zgodnie z tymi samymi radami, ale sukcesu nie odnieśli. Porażki słabo się sprzedają, dlatego o takich ludziach się prawie nie słyszy.
Pomijam zupełnie, że droga na skróty rzadko prowadzi do celu, ponieważ trwały, a nie przypadkowy sukces nigdy nie jest prostoliniowy.
Sztuczka komunikacyjna, która oczarowuje dziewczynę z Tindera, może zrazić poważnego kontrahenta. Interakcje międzyludzkie są zbyt złożone, by można było stosować uniwersalne rozwiązania.
Jeśli patrzymy wyłącznie na „Zwycięzców”, błędnie wierzymy, że to ich konkretne zachowania przełożyły się na ten sukces, zupełnie zapominając, że być może mieli ogromne szczęście i wykorzystali odpowiedni moment.
Bezmyślna konsumpcja takich porad może prowadzić do powstania „Iluzji Kompetencji”. Łatwo wtedy uwierzyć, że poznanie sekretu jest równoznaczne z opanowaniem umiejętności.