Najczęstszą techniką negocjacyjną jest kłamanie, zwane blefem, które nie wymaga żadnego przygotowania.
Negocjacje z Wewnętrznym Krytykiem
➡️Jedna z zasad negocjacji stanowi: Żądaj więcej, niż spodziewasz się uzyskać!
👉 Jedna z rodzicielskich mantr, która jest wsadzana dzieciom do głowy przez dorosłych: Wstydź się!
Efekt❓
Przez gardło (myśl) nie przechodzi nam, żeby od życia oczekiwać czegoś więcej niż to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni procesem wychowania.
Wielu z nas ma w sobie taki wewnętrzny głos, który kwestionuje, wątpi lub wręcz dyskredytuje pomysły, na które wpadamy. Psychologowie nazywają ten głos Wewnętrznym Krytykiem — nawykowym wzorcem rozmowy z samym sobą, który może chronić nas przed porażką, ale często blokuje nasz rozwój.
Jedni próbują go uciszyć, co zazwyczaj tylko sprawia, że ten staje się głośniejszy. Inni posłusznie go słuchają, ponieważ boją się, że zneutralizują swoją destrukcyjną negatywność i stracą kontrolę nad decyzjami, do których są przyzwyczajeni. Co z tego, że decyzje te są podyktowane strachem? Lepsze znane zło niż nieznane dobro.
A gdyby tak z tym Wewnętrznym Krytykiem ponegocjować? Pograć w grę: coś za coś?
Wewnętrzny Krytyk ewoluował w naszych mózgach jako mechanizm przetrwania. W środowisku naszych przodków czujność wobec niebezpieczeństw zwiększała szanse na uniknięcie zagrożeń.
Współczesne życie w pędzie przekształciło ten system ostrzegawczy w ocenę społeczną i strach przed zawstydzeniem. W rezultacie komunikaty Wewnętrznego Krytyka nie muszą być przypadkowe. Często zawierają ziarno prawdy:
‼️ Nie jesteś na to gotowy‼️- może być uzasadnionym ostrzeżeniem przed rzuceniem się z motyką na słońce.
Ile razy w dzieciństwie słyszeliśmy, że skoro poszliśmy na żywioł, to trudno się dziwić, że wynik osiągnęliśmy mizerny. A do tego, jak dodamy społeczną emocję wstydu, to Wewnętrzny Krytyk właśnie rozsiada się w loży VIP w naszej głowie i czeka na nasz następny, w jego ocenie goowniany pomysł.
Oczywiście mam świadomość, że na świecie są również ludzie, którzy nigdy nie zostali wyposażeni w Wewnętrznego Krytyka, a ich sposób postępowania to pasmo bezwstydnych porażek wizerunkowych, którymi zdają się zupełnie nie przejmować. Statystycznie podobno jest około 2-3%.
Pierwszym krokiem do negocjacji z Wewnętrznym Krytykiem jest identyfikacja. Zwróć uwagę, kiedy pojawia się ten głos w twojej głowie i co (kto) go wyzwala?
Identyfikacja źródła Wewnętrznego Krytyka jest niezbędna, żeby móc z nim negocjować. Być może za tym wewnętrznym sabotującym głosem stoi któryś z twoich rodziców, który żyjąc ciągłym w strachu, bał się, że twoje decyzje nie będą ci służyć?
Strach jest fatalnym doradcą, zwłaszcza w negocjacjach, w których przegrywa zawsze ten, komu bardziej zależy.
Siadając do mentalnego stołu ze swoim Wewnętrznym Krytykiem, możesz zwrócić uwagę, że istnieje określone ryzyko podjęcia się przez ciebie takiego zadania, ale minimalizujesz je takimi i takimi sposobami ze swojej strony. Jeśli Wewnętrzny Krytyk mówi „Jesteś beznadziejna”, ty szybko odpowiadasz pytaniem:
Czy to potwierdzony fakt, czy tylko myśl lub opinia?
Jeśli Wewnętrzny Krytyk kontynuuje negatywną narrację i sabotuje pomysł, odpuść na jakiś czas rozmowę z nim i przygotuj nowe argumenty. Wrócisz do mentalnego negocjacyjnego stołu później.
Wewnętrzny Krytyk nie jest wrogiem, którego należy wyeliminować, ale ostrożnym doradcą, który stracił swoją kalibrację. Negocjując z nim, przekształcasz źródło samozniszczenia w partnera, który powinien sygnalizować rzeczywiste zagrożenia, jednocześnie pozwalając ci iść naprzód.
Rezultatem jest nie tylko wyższa produktywność, ale także zdrowsza relacja z samym sobą.